SantyagoSantyago
YouTube RSS Google+ Facebook GitHub

Kategorie wpisów

Reklama na Blogu

Najnowsze poradniki

Ostatnie komentarze

Popularne wpisy

Facebook

Google+

Ostatnie fotografie

polskie-gorypolskie-gorypolskie-gorypolskie-gorypolskie-gorypolskie-gorypolskie-gorypolskie-gorypolskie-gorywieliczka-szyb-danilowicza

Dzięki uprzejmości sklepu ArduinoSolutions, otrzymałem do testów niskobudżetową platformę deweloperską Iteaduino Plus opartą na architekturze ARM, która może być bardzo ciekawą alternatywą dla popularnego RaspberryPi czy ODROID-a. W najbliższych częściach wpisu postaram się jak najdokładniej przetestować ją na różnych płaszczyznach użytkownika. Dziś jednak, zajmiemy się ... tada! ... rozpakowywaniem :)

Iteaduino Plus zapakowane jest w sztywne i zafoliowane pudełko kartonowe, gdzie bezpiecznie ulokowano wszystkie niezbędne elementy.

W środku znajdziemy płytę główną o rozmiarze 109.22 x 76.2 x 1.2mm, wraz z zamontowanym, wymiennym modułem procesora i pamięci. Serce Iteaduino Plus stanowi układ SoC Allwinner A10 - ARM Cortex-A8 @ 1Ghz oraz układ graficzny Mali 400 MP (taki sam układ graficzny znajduje się między innymi w ODROID-X2). A10 obsługuje instrukcje NEON, VFPv3 oraz posiada 256kB pamięci cache L2. Jeśli w przyszłości zaistnieje potrzeba, możemy wymienić go na moduł z dwurdzeniowym układem Allwinner A20.

Według specyfikacji, A10 powinien radzić sobie z dekodowaniem materiału HD nawet w rozdzielczości 2160p oraz 3D, obsługując popularne kodeki VP8, AVS, H.264, VC-1 oraz MPEG-1/2/4. Na płytce znajduje się również 1GB pamięci DDR3 taktowanej zegarem 480MHz. Jak wypadnie na tym polu w porównaniu z Odroidem-X2? Na pewno sprawdzimy to w kolejnych częściach.

Jeśli chodzi o dostępne złącza, to Iteaduino ma się czym pochwalić. Na płytce znajdziemy 10/100MBit port Ethernet, złącze SATA 2.0 + dodatkowe złącze zasilania, slot kart pamięci microSD, złącze HDMI, dwa porty USB 2.0 oraz jeden port Mini USB OTG. Majsterkowiczów ucieszą na pewno cztery 36-pionowe złącza GPIO (!). Oczywiście dostępne są 3.5mm gniazda audio.

To jednak nie wszystko. Po drugiej stronie płytki znajduje się gniazdo FOCA służące do podłączenia adaptera szeregowego, cztery gniazda Grove do których możemy podłączyć różne moduły czujników oraz 26 pinowy interfejs kompatybilny z wyprowadzeniami Raspberry Pi. Pod gniazdami Grove dostępne jest również złącze do podłączenia baterii podtrzymującej zegar czasu rzeczywistego RTC.

Ulokowanie złącz na krawędziach przedstawia się następująco:

W pudełku znajdują się również przydatne akcesoria: akrylowa plexi (oklejona papierem) wraz z kołkami dystansowymi, kabel SATA z wtyczką dodatkowego zasilania, aluminiowy radiator na procesor, a także kabel zasilający USB -> microUSB.

Iteaduino Plus zasilane jest napięciem 5V, więc ,ożemy zasilić je z portu USB komputera. Warto jednak zaopatrzyć się w 2A zasilacz, jeśli zamierzamy podłączyć dysk twardy i inne urządzenia. Napięcie 3.3V obowiązuje dla poziomów logicznych. Warto również zaznaczyć, że dla Iteaduino Plus dostępna jest specjalna nakładka, zapewniająca kompatybiliność z shieldami Arduino.

Obsługiwane systemy operacyjne to oczywiście Linux (np.: Fedora 19 lub Ubuntu) oraz Android. Dostępna jest również własna dystrybucja Linuksa - ITEAD OS bazująca na jądrze linaro-alip 3.4.29 oraz zawierająca zestaw narzędzi SDK. ITEAD OS dostarczony jest w komplecie wraz z płytką CD.

Aż nie wiem od czego zacząć.... :)


Sprzęt do testu dostarczył sklep
ArduinoSolutions.

Reklama

Nie wiem jak wam, ale mnie często zdarza się zostawić gdzieś wyciszony telefon, gdzie przegapiam pilne wiadomości SMS lub połączenia telefoniczne. Zdarza mi się również zapomnieć o podładowaniu baterii i gromadzeniu nielubianej poczty głosowej. W Google Play są do tego odpowiednie programy, które powiadomią nas o zdarzeniach na telefonie bezpośrednio na komputer - problem w tym, że żadne z nich nie jest dedykowane dla KDE.

Albert Vaca postanowił zmienić ten stan rzeczy, prezentując pierwsze wydanie KDE Connect  0.1, które jest rozwijane podczas tegorocznego Google Summer of Code 2013.

Czym wyróżnia się KDE Connect na tle podobnych rozwiązań? Przede wszystkim możliwością dwustronnej komunikacji pomiędzy komputerem, a urządzeniami z systemem Android. Telefon lub tablet powiadomi nas o nadchodzących i nieodebranych połączeniach oraz o stanie naładowania baterii. Oczywiście to nie wszystko, bowiem projekt pozwala na dzielenie schowka i kopiowanie tekstu pomiędzy wszystkimi podłączonymi urządzeniami. W obecnym kształcie pozwala również na sterowanie multimediami za pomocą MPRIS. Komunikacja jest kodowana za pomocą algorytmu RSA, a do działania wystarczy nam już telefon z systemem Android 2.3 lub nowszym.

Aby dokonać ożenku, musimy najpierw pobrać i zainstalować specjalną aplikację z Google Play oraz skompilować usługę KDE Connect 0.1 na komputerze.

W dalszej części czeka nas powiązanie ze sobą telefonu  (lub więcej urządzeń) z naszym komputerem. Możemy zrobić to bezpośrednio z Androida ...

... lub analogicznie z KDE:

Kiedy powiążemy ze sobą urządzenia, możemy wybrać, które wtyczki nas interesują. Dostępne są: powiadamianie o stanie naładowania baterii, synchronizacja schowka, zdalne sterowanie multimediami, synchronizacja powiadomień, ping, powiadomienia o połączeniach i wiadomościach SMS. A działa to tak:

Bardzo pożyteczną funkcją jest możliwość kopiowania tekstu i linków pomiędzy komputerem, a telefonem:

  

Albert w kolejnych wydaniach planuje dodać możliwość kopiowania plików oraz udostępnić wtyczkę monitorowania baterii. Chwilowe jej usunięcie wynika z faktu konieczności dodania łatek do kdelibs. Najprawdopodobniej chodzi o wyświetlanie informacji o zarządzaniu energią w przypadku, gdy nasz komputer nie posiada takich możliwości - np. gdy nie jest to laptop z zainstalowaną baterią.

Mała prezentacja na żywo:

Od czasu kiedy nabyłem swój egzemplarz ODROID-X2 minął już prawie rok. W między czasie ekipa Hardkernel zaprezentowała nam już jego następcę - model XU - bazujący na procesorze Exynos5 Octa. Zacząłem się więc mocno zastanawiać, czy warto w niego zainwestować. Jednak aby to ocenić, musiałem ponownie przeanalizować jego zastosowanie i dostępne oprogramowanie.

Media Center i namiastka Smart-TV.

W moim przypadku ODROID-X2 sprawuje się doskonale jako urządzenie typu Media Center z systemem Android. Powodem wyboru Androida, zamiast tradycyjnego Linuksa był prosty fakt, który skreślał go jako zastosowanie w roli mini-komputera na biurko. Na klęskę takiego rozwiązania przyczyniły się spore problemy w uzyskaniu przez twórców akceleracji sprzętowej w dekodowaniu wideo oraz trudności akceleracji środowiska graficznego. Naturalnie jakoś to działało, jednak nie można było tego nazwać "komfortowym" użytkowaniem.

Czas jednak biegnie nieubłaganie do przodu i ponownie postanowiłem sprawdzić postępy w działaniu Linuksa - a tym samym przydatność ODROIDA-X2 jako namiastki mini-komputera na biurko / TV.

Ubuntu 12.11 Fully Loaded

Jest to społecznościowa wersja Ubuntu bazująca na Linaro Ubuntu 12.11 Quantal Quetzal z zainstalowanymi środowiskami graficznymi: Gnome, LXDE, KDE, Unity 2D oraz XFCE. Wśród "ekstra" oprogramowania znajdziemy tu aplikacje: Firefox, Chromium, Xine, Gimp, Mednafen, Transmission oraz Oracle JDK 8. Jak można zauważyć, środowisko Unity występuje w wersji bez efektów 3D, co może przełożyć się na w miarę szybkie działanie systemu.

Na uwagę zasługują również jego inne cechy, a mianowicie:

  • Jądro w wersji 3.0.75,
  • Emulatory Mednafen SNES oraz NES,
  • Zoptymalizowany ffmpeg (obsługa NEON, multitherad),
  • Sprawne działanie KWin GLES w KDE z efektami,
  • Możliwość rozszerzenia 2GB pamięci za pomocą pamięci wirtualnej.

Najlepiej w tym wydaniu sprawują się środowiska KDE oraz XFCE. Ubuntu pomimo odmiany 2D sprawia wrażenie ociężałego i nie pozwala na przyjemną pracę. Jeśli miałbym wybierać, to wybór padłby właśnie na KDE. Powiem szczerze, że jest to dla mnie nie małe zaskoczenie, jeśli weźmie się pod uwagę niezbyt szczupłe Qt i jego zależności. Niestety, pomimo tego, że KWin GLES miał działać - nie działał.

Jeśli chodzi o filmy (Big Buck Bunny) to całkiem nieźle sprawują się pliki w rozdzielczości 720p. Niestety, jeśli posiadamy jakieś materiały w rozdzielczości 1080p, możemy się z nimi pożegnać. Co prawda obraz jest w mirę płynny, jednak synchronizacja obrazu z dźwiękiem "leży i kwiczy". Nawet nie testowałem innych materiałów filmowych. Podobnie ma się tutaj XBMC - interfejs działa ok, jednak problem z wysoką rozdzielczością filmów pozostaje ten sam. Oprócz tego, odtwarzanie filmów za pomocą mplayera, który najlepiej radził sobie z filmami, nie pozwala na skalowanie filmów w mniejszej rozdzielczości do natywnej rozdzielczości pulpitu. Owszem, można włączyć skalowanie, ale impreza jest wtedy kompletnie nieopłacalna.

Reasumując. Od biedy wydanie pozwala na całkiem przyjemną pracę z Linuksem, pod warunkiem, że obejdziemy się bez multimediów w większej rozdzielczości niż 720p. Przeglądarka Chromium zdecydowanie lepiej radziła sobie niż Firefox, który miał znaczne problemy przy przewijaniu większych stron internetowych. Warunkiem koniecznym jest jednak posiadanie zainstalowanego systemu na szybkiej karcie eMMC.

Ubuntu 13.04 Dream Machine

Dram Machine jest drugą odmianą Ubuntu bazującą na Ubuntu 13.04 Raring Ringtail. W odróżnieniu od poprzedniczki oferuje pełne środowisko graficzne Unity.

Podobnie jak wersji "Fully Reloaded", znajdziemy tu zestaw podobnego oprogramowania w postaci przeglądarek internetowych Firefox, Chromium oraz programów Xine, Gimp, Mednafen, Transmission i Oracle JDK 8.

Dodatkowo znajdziemy tutaj:

  • Oficjalne jądro HK w wersji 3.8.13.4,
  • Emulatory Mednafen SNES oraz NES,
  • Zoptymalizowany ffmpeg (obsługa NEON, multitherad),
  • Sprawne działanie KWin GLES w KDE z efektami,
  • Biblioteki programistyczne Qt5,
  • Serwer Samba,

Ciekawe jest tutaj ogłoszenie opiekuna, które mówi, że niebawem ma pojawić się XBMC 13 Gotham Alpha z akceleracją sprzętową oraz obsługą MFC.

Tutaj spotkało mnie największe rozczarowanie. Faktycznie KDE korzystało już z KWin GLES, a Ubuntu posiadało wszystkie wizualne bajery, to prędkość działania była koszmarnie wolna, dyskwalifikując to wydanie do jakiegokolwiek użytkowania.

Powrót na Androida

Zniesmaczony wizją Linuksa na ODROID-X2 postanowiłem wrócić do Androida i jego roli jako domowego Media Center. Tutaj jednak spotkałem się bardzo miłą niespodzianką, bowiem na forum Hardkernel można znaleźć specjalną wersję Pocket Rocket bazującą na oficjalnym wydaniu ODROID-X2 Android 4.1 Beta-1.8.

Przez ostatnie pół roku bardzo wiele się zmieniło i to praktycznie na same plusy! Przede wszystkim powitała mnie rozdzielczość 1080p zamiast 720p oraz Android 4.1.2 z jądrem 3.0.51.

Usunięto wiele błędów, takich jak popularny "zielony ekran" podczas zmiany źródła wyświetlania między DVI a HDMI. Rozwiązano problem automatycznego montowania nośników podłączonych do portu USB. Ale to co mnie autentycznie uradowało, to XBMC 13 z pełną akceleracją sprzętową (Libstagefright) - bez zbędnego kombinowania z zewnętrznymi palyerami typu MX Player.

Dalej było już tylko lepiej, bowiem wydanie Pocket Rocket zawiera masę przydatnego oprogramowania i funkcji takich jak prawdziwy tryb pełnoekranowy, możliwość zoomu (np. w mapach Google). Nie musimy już samodzielnie wgrywać softu pozwalającego na dostęp do sklepu Play - wszystko to, gotowe jest po nagraniu obrazu na kartę SD / eMMC.

Na przygotowany obrazie znajdziemy również wbudowane sterowniki kontrolera Xbox 360 - zarówno w wersji przewodowej jak i bezprzewodowej oraz szereg przydatnego oprogramowania: Ad Away, Universal Init.d, BusyBox, Stickmount, ZArchiverTED Talks, Astro File Explorer (z wtyczką Samba), Ultra Explorer,  Terminal Emulator, tTorrent. Stare wygi znajda tu emulatory RetroArch, Snes9x EX+ oraz N64oid.

Można powiedzieć, że mój ODROID-X2 zyskał drugą młodość, odpychając młodszego brata ODROID-XU na dalszy plan. Więc jeśli posiadasz już X2, przesiadka na XU wydaje się bezcelowa. Deklarowana wydajność jest większa na poziomie 40% - a szczerze wątpię, aby scenariusz z zamkniętymi sterownikami się nie powtórzył, powodując linuksowy masochizm i nieprzespane noce na forum.

W tajemniczych okolicznościach, niemal w tym samym czasie co prezentacja Ubuntu dla tabletów, HTC prezentuje swój nowy, flagowy telefon z serii HTC One. Tym razem zdecydowano się na metalową obudowę i zwężone krawędzie. Jedną z nowości jest Blink Feed stanowiący alternatywę dla ekranu głównego. Ciekawe, czy skojrzy się Wam z tym co mi. Moja kryształowa kula mówi, że niebawem HTC będzie miało na karku M$ z ogryzkiem na czele.

Co w środku? Ekran o rozdzielczości 1080p i przekątnej 4,7" był praktycznie do przewidzenia. Sercem tajwańskiego smoka jest czterordzeniowy Snapdragon 600 1,7 GHz i 2 GB pamięci RAM. Jeśli dołączyć do tego dwa głośniki stereo, HTC BoomSound / Beats Audio, kamerę 8 megapikseli z technologią UltraPixel to mam kolejne "Shut Up and Take My Money" :)

Więcej informacji: http://www.htc.com/pl/smartphones/htc-one/

W końcu dotarł mój egzemplarz platformy ODROID-X2. Paczkę dostarczył FedEx, który narobił mi trochę strachu - ważąc przesyłkę na 50 gramów sugerując, że leci do mnie samo pudełko, które przez 3 dni leżało w Chinach. Najważniejsze jednak, że w końcu znalazło się w moich łapach :)

Pierwsze wrażenia

Opakowanie jest naprawdę solidne, wykonane z grubego kartonu, gwarantując zawartości dotrzeć bez najmniejszego szwanku. Sama płytka sprawia wrażenie kawłaka solidnej elektroniki, która już na pierwszy rzut oka sugeruje, że mamy do czynienia z zupełnie innym segmentem jaki reprezentuje Raspberry Pi.

  ODROID-X ODROID-X2
 
Procesor Exynos 4412
Rodzina ARM Cortex A9
Zegar procesora 1,4 GHz  1,7 GHz
Liczba rdzeni 4
Układ graficzny ARM Mail-400
25 GFLOPS
ARM Mail-400
34 GFLOPS
Zegar grafiki 400 MHz 533 MHz
OpenGL ES 2.0
OpenVG 1.1
 Pamięć RAM  1024 MB 2048 MB
 USB 2.0 6x
 HDMI Micro HDMI
SD / MMC / SDIO Tak
10/100 Ethernet Tak
Wymiary   90 x 94 mm