SantyagoSantyago
YouTube RSS Facebook GitHub

Wargame: Zimna Wojna (European Escalation) to bardzo dynamiczny RTS firmy Eugen Systems, który od jakiegoś czasu dostępny jest na platformie Steam dla Linuksa.

Kampania Wargame zaczyna się w 1975 roku w Europie, kiedy zimna wojna doprowadziła do światowego konfliktu pomiędzy wojskami Układu Warszawskiego, a siłami NATO. Stawką jest oczywiście dominacja nad światem.

Dowodząc  naszymi wojskami do 1985 roku, jesteśmy świadkami alternatywnej wersji wydarzeń, które naprawdę mogły mieć miejsce, doprowadzając w skutku do wybuchu trzeciej wojny światowej.

Pod Twoją komendę!

Sposób całej rozgrywki zapewnia system IRISZOOM znany już z innych produkcji Eugen Systems, gdzie bierzemy  udział w zakrojonych na szeroką skalę bitwach, gdzie sam przebieg walk możemy oglądać z dowolnej perspektywy.

Każda ze stron konfliktu posiada swoje odrębne  jednostki, a jest ich ponad 350 - czołgi, śmigłowce, wozy opancerzone, artyleria, piechota... krótko mówiąc jest tego nie mało i jeszcze trochę. Od umiejętnego zastosowania ich cech i znajomości słabości jednostek zależeć będzie bowiem przebieg całej wojny.

Rozgrywka toczy się zarówno na lądzie, morzu i w powietrzu - a wszystko to na mapach o powierzchni nawet do 150 km².

Bezlitośnie i bez pauzy

Sama gra przypomina pod pewnym względem takie hity jak Blitzkrieg czy Sudden Strike, tak więc miłośnicy tych gier na pewno nie będą zwiedzeni. Z ciekawostek można wspomnieć o jednej z misji, która rozgrywa się w Polsce podczas Stanu Wojennego i sowieckiej interwencji - ale szczegóły co poszło nie tak, musicie poznać niestety sami :)

Gra nie należy na szczęście to gatunku "pauzuj i przyj na przód", bo o tej właściwości należy od razu zapomnieć. Trzeba być czujnym przez całą misję - tym bardziej, że gra jest bezlitosna, a utracone jednostki przepadają na zawsze. Warto jednak o nie dbać, gdyż każda z nich zdobywa cenne doświadczenie podczas całej zabawy.

 

Realizm

Gra pod tym kątem jest bardzo realistyczna. Każdy pojazd ma swoje właściwości: ataku, obrony, prędkości poruszania się po trudnym terenie lub po asfaltowych drogach. Uwzględniono również takie elementy jak uszkodzenia, zapasy paliwa i wiele innych spraw technicznych, które składają się na bardzo ciekawy efekt końcowy.

Niezmiernie cieszy rozwiązanie podczas samej walki - pociski odzwierciedlają swój faktyczny zasięg i tor lotu na polu bitwy. Trzeba zatem mocno popracować i pogłówkować, aby wroga piechota nie zaskoczyła naszej dywizji pancernej z wyrzutniami rakiet.

 

  

Gra, którą warto mieć!

Bez wątpienia "Wargame - Zimna wojna" jest pozycją obowiązkową dla wielbicieli gatunku. Co by o niej nie pisać, jest grą bardzo dopracowaną, niemalże doskonale pod wieloma względami. Klimatu i dynamiki możecie zasmakować na poniższym filmie.

A warto ćwiczyć już dziś... bo niebawem czeka nas kolejna część jaką będzie "Wargame - Airland Battle":

Reklama

Ruszyła właśnie promocja The Humble Weekly Sale. Jest to pierwsza tego typu akcja, która będzie powtarzała się we wtorek każdego tygodnia, oferując grę na zasadach "płać ile chcesz".

W ramach tej promocji możemy zakupić bardzo dobrą grę "Bastion" już za jednego dolara.

To nie wszystko, co różni tą edycję od poprzednich. Jeśli zdecydujemy się zapłać średnią kwotę, dostaniemy dodatkowo ścieżkę dźwiękową w formacie MP3/FLAC, Digital Arty, zapis nutowy utworów oraz dzwonki dla telefonów iPhone oraz Android.

Mało? Płacąc zaś 25$ otrzymamy dodatkowo: chustę z haftem, oryginalną płytę Audio CD, pocztówkę z motywem gry oraz pocztówkę z kolejnej produkcji Transistor planowanej na 2014 rok. Oczywiście z dostawą gratis w dowolne miejsce.

Kolejna produkcja Supergiant Games: Transistor

Klucz do gry przeznaczony jest do platformy Steam i pozwala na instalację w systemach operacyjnych Linux, MacOS i Windows. Co ciekawe - sprzedano już ponad 13 tysięcy cyfrowych kopii, gromadząc na koncie prawie 35.000$.

Podczas gdy na platformie Steam pojawił się Crusader Knights II na Linuksa wraz z wszystkimi dodatkami DLC, to już niebawem pojawi się kolejna gra warta szczególnej uwagi.

The Cave jest nietypowym połączeniem gry logicznej, zręcznościówki oraz przygodówki. Nad grą pracowało studio Duble Fine. Warto wspomnieć, że kierownikiem tej produkcji jest Ron Gilbert, który stworzył dwie pierwsze części Monkey Island oraz Maniac Mansion.

Grę rozpoczynamy od wyboru trzech postaci spośród siedmiu dostępnych bohaterów, gdzie każdy z nich posiada swoje unikatowe cechy, które pozwolą nam przeniknąć tytułową, gadającą jaskinię w poszukiwaniu tajemniczego "czegoś", aby dowiedzieć się czegoś o sobie.

Dostępni są zatem: dzielny rycerz, mnich, naukowiec, podróżnik w czasie, bliźniaki, poszukiwacz przygód oraz poszukiwacz miłości :)

Co ciekawe - w zależności od wyboru składu naszej drużyny, wygląd oraz budowa jaskini jest diametralnie inna. Zatem jeśli chcemy zwiedzić wszystkie lokacje, przyjdzie nam przejść grę kilka razy.

W grze napotkamy dobry humor i coś co lubię ostatnio w takich grach - wprost komiksowy styl. To jednak nie wszystko. Oprócz elementów zręcznościowych z jakimi przyjdzie nam się uporać, napotkamy na swojej drodze wiele zagadek i  łamigłówek, które stopniowo odsłaniają tajemnicę jaskini.

Sterowanie odbywa się sposób podobny jak w Trine, gdzie w trybie pojedynczego gracza zmieniamy postać, którą chcemy aktualnie sterować. Nie ma więc co się łudzić, że uda nam się ukończyć grę tylko jedną postacią. Musimy korzystać z dostępnych umiejętności naszych śmiałków, badać otoczenie i robić dobry użytek ze znalezionych przedmiotów. Na szczęście gra nie jest liniowa, większość problemów można rozwiązać bowiem na wiele sposobów.

Nie zapomniano również o trybie multiplayer w trybie co-op dla trzech graczy, którzy wspomagają się podczas całej rozrywki. Oprawa graficzna robi naprawdę swoje, kolorowe animacje, efekty specjalne i lokacje są bardzo zróżnicowane, więc jest na czym "zawiesić oko". Gra powinna kosztować nas około 13 euro

 

  

O tym, ze VALVE pracuje nad własną konsolą do gier nie jest już plotką od dłuższego czasu, szczególnie gdy Steam wkroczył już na Linuksowe biurka.  W moim systemie Steam stał się elementem już codziennym elementem "must-to-have". Pomimo tego, że ujawniono pierwsze dane popularności pingwinów wynoszącej na chwilę obecną 0.8%, wciąż niewiele wiadomo o konsoli SteamBox. Swoją drogą analizując udostępnione statystyki mocno zastanawia pozycja "inne systemy", która również posiada prawie 0.8%. Co to znaczy inne systemy? Wymienione wersje Windowsa i Maćków pozwalają przypuszczać, że pod tą liczbą również kryją się inne dystrybucje Linuxa. Sugeruję zatem, że sumarycznie Linux przekroczył już 1%. Czy to dużo, czy mało? Trudno powiedzieć - tym bardziej, że otwarta beta Steama pojawiła się całkiem niedawno.

Tak czy inaczej, konsola VALVE wciąż owiana jest tajemnicą, co jest zresztą typową polityką firmy. Użytkownicy jedynie mogą prześcigać się w pomysłach, jak taka konsola powinna lub może wyglądać. Jedną z ciekawszych propozycji przedstawił serwis gamedynamo.com. Natomiast niemiecki serwis golem.de poruszył temat konferencji EHSM 2012 w Berlinie, na której rzekomo Ben Krasnow (Valve) zapowiedział, że konsola zostanie zaprezentowana już w marcu podczas GDC lub w czerwcu na tegorocznych targach E3.

Czy tak będzie wyglądał SteamBox?

Tymczasem NVIDIA zaprezentowała swój najnowszy mobilny układ Tegra 4 "Wayne", będący czterordzeniowym procesorem ARM Cortex-A15 z 72 rdzeniami graficznymi GeForce. Całość naszpikowana  jest technologiami niskiego poboru energii PRISM 2. Tegra 4 posiada jeszcze piąty, energooszczędny rdzeń, wykorzystywany podczas niewymagających zadań, takich jak czuwanie i odtwarzanie multimediów.

Jednak sama Tegra 4 to nie wszystko co zaprezentował koncern. Na targach pojawił się jeszcze projekt "Shield", będący przenośną platformą do gier,  działającą zarówno pod kontrolą Androida jak i Windowsa.

Projekt "Shield" od NVIDIA


Jak widać na powyższej rycinie, konsola budową przypomina pada z zintegrowanym 5" dotykowym wyświetlaczem o rozdzielczości HD 1280x720 (294dpi).

Zobaczmy jak to działa?

 

Ciekawostką jaką oferuje Shield jest możliwość grania na konsoli w gry zainstalowane na domowym komputerze PC - w dowolnym czasie i w dowolnym miejscu, włączając w to również platformę Steam.

Brzmi ciekawie? Może ten rok 2013 na przekór wcale nie będzie taki pechowy :)

Dobrze pamiętam czasy, kiedy byłem posiadaczem Amigi 500. Można śmiało powiedzieć, że wtedy każdy tytuł reprezentował sobą zupełnie inną fabułę, niespotykaną w innych propozycjach. Dziś jest z tym niestety spory problem - kiedy sięgamy po jakiś tytuł, odnosimy wrażenie, że to już było wcześniej - w całości lub w niektórych fragmentach. Był też segment gier, który wciągał mnie i moich rówieśników na długie godziny, tzw. dungeon crawlery, podgatunek ówczesnego cRPG. Doskonale pamiętam grę Black Crypt ze szkoły podstawowej i prześciganie się z Wojtasem w ekspansji podziemnych labiryntów.

Black Crypt

Oczywiście kierunek ten rozwijał się nadal i dziś mamy do wyboru pełną gamę gier osadzonych w lochach i innych dziwnych miejscach. Niestety... żaden z tych tytułów nie przyciągał mnie na długo. Udało się to ostatnio XCOM: Enemy Unknown, który przykuł mnie do szefowskiego krzesła, chłapiąc ją dosłownie jednym kęsem. Tak to już chyba jest, że na mój czas mają jedynie szanse tytuły, które wracają do tamtych cudownych lat. Ale ja nie o tym :)

Przed taką właśnie szansą stanął Legend of Grimrock niezależnego studia Almost Human. Tytuł jest niekwestionowanym hołdem i ukłonem w stronę antyków rozrywki. Podstawą każdego DC jest występowanie planszy w postaci kwadratowych pól, gdzie nasi bohaterowie mogą poruszać jedynie w czterech kierunkach, przemieszczając się o jedno pole. Czterech hirosów, lochy i wszelkiej maści plugastwa z najstraszniejszych koszmarów. Tak - Legend of Grimmrock spełnia te wszystkie aspekty.


Legend of Grimrock Release Trailer

Co prawda fabuła nie jest specjalnie wyszukana, bo wcielamy się grupę, która została skazana na zamknięcie w korytarzach góry Grimrock. Cel jest jeden: udać się do coraz niższych poziomów tuneli i być może ujść z życiem. To jednak nie przeszkadza w zabawie, bo grając w tą grę odczuwa się zupełnie co innego. Musicie to sprawdzić sami.

Grę można wciąż dostać w promocyjnej cenie na The Humble Indie Bundle 7 i doskonale działa pod Linuksem.

I pamiętajcie - patrzcie na ściany :)