SantyagoSantyago
YouTube RSS Facebook GitHub

Dwa dni temu, na platformie Steam pojawiła się prawdziwa perła - Metro: Last Light dla użytkowników Linuksa. Co prawda, właściciele systemu Mac OS X mogli już cieszyć się grą 10 września, ale to właśnie wydanie na "pingwina" jest tutaj kluczowe - również z punktu widzenia Valve.

Sami twórcy uzasadnili ten krok, dużym zapotrzebowaniem na gry z segmentu AAA wśród użytkowników tej platformy i trzeba przyznać, że spisali się świetnie. Oczywiście nie zamierzam rozwodzić się nad tym, o czym jest gra, ale skupię się na małym porównaniu grafiki, pomiędzy wersją dla systemu Windows, a wersją dla Linuksa.

Pierwsze co rzuca się w oczy, to mocno okrojone możliwości konfiguracyjne efektów graficznych. W odróżnieniu od wersji dla systemu Windows możemy jedynie określić... jakość grafiki:

Linux

Windows

Zamiast rozmyślać na temat tego, co możemy sobie ustawić, a czego nie, postanowiłem przygotować mały film. Myślę, że każdy sam oceni, czy port jest udany, czy też nie. Nie ma też sensu porównywać ilości klatek na sekundę, ponieważ niektórych efektów niestety nie uświadczymy na Linuksie (przynajmniej na razie), a porównanie byłoby niemiarodajne.

Reklama

Ujawniono wygląd prototypu konsoli  Steam Machines od Valve. Wielkiego zaskoczenia oczywiście nie ma, bowiem wiadomo było, że będzie to zwykły PC upchnięty w zgrabną obudowę, którą bez obciachu będziemy mogli postawić pod telewizorem.

Przedstawiony prototyp jest nieco większy od konsoli Xbox 360, posiadając wymiary 12 x 12 x 2,9 cala (~30 x 30 x 7 cm). To co odróżnia Steam Machines od konsol jakie znamy, to zróżnicowane komponenty zamknięte w aluminiową obudowę.

Na chwilę obecną wiadomo, że zdecydowano się (w zależności od konfiguracji) na karty graficzne od modelu NVIDIA GTX 660 do  GTX Titan oraz procesory Intel i7-4770, Intel i5-45700 lub Intel i3. Całość "dopalona" jest 16GB pamięci RAM (DDR3-1600) oraz dyskiem hybrydowym SSHD o pojemności 1TB.

 

 

Obudowa została zaprojektowana w taki sposób, aby wszystkie elementy grzejne, a więc karta graficzna, zasilacz i procesor, posiadały własne otwory wentylacyjne. Ma to zapobiec wzajemnemu nagrzewaniu się elementów ciepłym powietrzem.

Należy jednak pamiętać, że to wciąż prototyp, który może się różnić od finalnego produktu przeznaczonego dla końcowego gracza. Wciąż jeszcze nie wiemy, czym zaskoczą nas inni producenci i partnerzy Valve.

Co ciekawe - Steam OS, pomimo wielu spekulacji, nie będzie opierał się na Ubuntu. Konsolą będzie zarządzał dość skrojony Linux na wzór firmeware innych konsol. Tradycyjne biurko typu KDE/Gnome zastąpi  uproszczony model na wzór trybu Big Picture.

Żródła: The Verge, Steam Uniwerse